wtorek, 3 września 2013

Co tam jeszcze w ogrodzie kwitnie...

Wieje dziś niemiłosiernie, a ja jak zawsze w takich okolicznościach pogodowych odczuwam charakterystyczny niepokój. Brzozy wyginają się pod naporem wiatru, a masa liści trzymających się kurczowo gałęzi szeleści tak mocno, że słychać je nawet przez zamknięte okna. Część liści opada na trawnik podkreślając siłę natury i zbliżającą się kalendarzową jesień. Wiatr wieje tak intensywnie, że co chwila czyste niebo ze słońcem ustępuje ciemnym chmurom i odwrotnie... Adekwatnie do pogody mam więc istną huśtawkę nastrojów, sinusoidę energii z rozleniwieniem, zmienną chandrę na przemian z optymistycznym uśmiechem. Nie lubię takiej aury.

niedziela, 1 września 2013

Kolorami wrzesień się zaczyna…




Koniec wakacji, powrót wczesnego wstawania, korki na ulicach, chłodniejsze wieczory i poranki. Coś się zmieniło, wraz z kolejną kartką z kalendarza. Pierwszy września 2013r. rozpoczął się porannym deszczem… Przed południem co prawda się rozpogodziło, ale pogoda była dziś zmienna i chmury przeplatały się ze słońcem, a cisza z wiatrem… Mam dziś refleksyjny nastrój, snuję się po domu bez celu, okupuję kanapę, a jedynym co przykuwa moją uwagę, są kolory, które widzę przez okno. To inspiruje do wyjścia na zewnątrz z aparatem i uwiecznienia w kadrze pierwszych godzin nowego miesiąca, w którym lato za kilka tygodni ustąpi miejsca kalendarzowej jesieni.

sobota, 31 sierpnia 2013

Wystawa "Zieleń to Życie" 2013



Wróciliśmy właśnie z tegorocznej wystawy „Zieleń to Życie”, która odbywa się w Warszawie w halach EXPO, w dniach 30.08-01.09.2013.
Wiodące hasło tegorocznej wystawy to „Ogrody z charakterem” i było to widać w założeniach stoisk poszczególnych wystawców. To sformułowanie wiele również dla mnie znaczy i sama dążę do takiego stanu rzeczy, by w przyszłości odwiedzający mój ogród goście odbierali go jako nietuzinkowy. Cieszę się, że bogactwo obecnego rynku ogrodniczego i otwarcie na europejskie trendy, pozwalają nam tworzyć ogrody niepowtarzalne, będące odbiciem nas samych, naszych możliwości i upodobań.

piątek, 30 sierpnia 2013

Rozplenica wschodnia i gipsówka pełna, czyli roślinne upominki od Justi

Ostatni piątek sierpnia spędziłam z pozoru bardzo intensywnie, a jednocześnie tak spokojnie, bezpiecznie i kojąco. Bowiem w odwiedziny do mnie i do mojego ogrodu przyjechała Justi, z którą spędziłam sporą część popołudnia, i to za sprawą jej obecności to popołudnie było tak wyjątkowe. Justi, dziękuję!

czwartek, 29 sierpnia 2013

"Jak dobrze wstać skoro świt..."

Te sierpniowe poranki w ogrodzie stały się już dla mnie tradycją... wyglądam przez okno: widzę połyskujące w słońcu rośliny skropione diamentami rosy... zaparzam więc kawę i wychodzę pospacerować. Dziś ranek jest ciepły, a powietrze stoi w bezruchu. Ciszę rozpraszają jedynie wskakująca do oczka wodnego żabka, śpiewający gdzieś w drzewach ptak i psi ledwie słyszalny krok, towarzyszący mi w obchodzie. Po powrocie moje buty były całkowicie mokre... Warto było wyjść - na cały dzień naładowałam pozytywną energią swój umysł.


środa, 28 sierpnia 2013

Babcine astry bylinowe

Astry bylinowe czy jak kto woli marcinki... od niedawna moje ulubione byliny wczesnej jesieni... 
Kilka lat temu posadziłam od południowej strony jedną sadzonkę, która rozrosła się w sposób wręcz magiczny, tworząc dziś na rabacie prawdziwe poletko. Przeczytałam w jednym z artykułów o tych wdzięcznych roślinach, że 'asters' oznacza po łacinie 'gwiazda' - jakże adekwatna do urody marcinków nazwa. Właśnie teraz, czyli na przełomie lata i jesieni, zaczyna się ich królowanie.


wtorek, 27 sierpnia 2013

Melancholia przy porannej rosie



Wczesny ranek to pora ogrodnika… Kiedy jeszcze wszyscy śpią, biorę w dłoń ulubiony kubek ze świeżo zaparzoną kawą, wskakuję w dyżurny szlafroczek-kożuszek (mam różne grubości na każdą porę roku ;-)) i z aparatem zawieszonym na szyi idę na spacer podglądać przyrodę w ogrodzie. 

strzałka do góry