poniedziałek, 9 września 2013

Dyniowe szaleństwo

Będąc świeżo pod wpływem różnorodnych inspiracji opisujących dekoracyjne możliwości dyni, dzisiejszy dzień rozpoczęłam właśnie pod jej znakiem. Wyruszyłam przed południem do pobliskiej miejscowości - sielskiej wsi, a jednocześnie swoistego centrum dyni - w poszukiwaniu kilku dorodnych egzemplarzy, ale też ozdobnych maluchów. Zatrzymałam się w pobliżu wozu drabiniastego, po brzegi wypełnionego dyniami. Oczy mi się zaświeciły :)

niedziela, 8 września 2013

Wrześniowe impresje cz. 2

Złota polska jesień zbliża się do nas małymi kroczkami... Małymi, bo w kalendarzu już 8-y września, a dzisiejsza niedziela wciąż jak letnie marzenie... No, może poza małą niespodzianką, którą z niemałym zdziwieniem odkryłam na termometrze o szóstej rano - wskaźnik pokazywał tylko 3 stopnie Celsjusza! Zapowiedź jesieni? Z pewnością, ale poza zdecydowanie chłodniejszymi nocami, dnie nieustannie rozpieszczają nas ciepłymi promieniami słońca, głębokimi barwami kwitnących roślin i subtelnym szelestem traw. 

sobota, 7 września 2013

1x2m = Reorganizacja przy sobocie

Wczorajszy ogrodowy upominek w postaci ambrowca zainspirował mnie do reorganizacji niewielkiej części rabaty położonej od południowej strony  ogrodu.  Wykopaliśmy cztery żółte róże (Graham Thomas, China Girl, Candlelight, Sophia Renaissance) oraz jodłę koreańską, które pójdą w bardzo dobre ręce. W to miejsce, w jego centralnej części, posadzony został ambrowiec amerykański. To na razie maluszek, więc rabata nie wygląda zbyt interesująco, ale od czego jest ogrodnicza wyobraźnia ;-) 

piątek, 6 września 2013

Ambrowiec amerykański (Liquidambar styraciflua)

Ambrowca amerykańskiego po raz pierwszy wypatrzyłam będąc w odwiedzinach u forumowej znajomej, Asi0809. Było to dość wysokie już drzewko pięknie wpasowane w przód eleganckiej rabaty, o zgrabnej koronie i zachwycających liściach. Na jego widok westchnęłam: „O, a co to za fantastyczny klon?”. W odpowiedzi zaskakująco usłyszałam jak bardzo się mylę – egzemplarz rosnący u Asi okazał się być ambrowcem amerykańskim.

czwartek, 5 września 2013

Pracowity poranek 5.09.2013

Przypływ energii związany z kolejnym dniem pięknej pogody zaowocował dziś pracowitym porankiem... Zaczęłam od obchodu po ogrodzie, niestety odkrywając kolejne ślady działalności ryjącego stworzenia. Krtek nie oszczędził ani rabat, ani trawnika, pozostawiając mniejsze i większe kopce oraz wybrzuszenia swoich korytarzy. Wybrałam tylko tę ziemię, która zalegała na trawniku, resztę zostawiłam - dziś trzeba będzie założyć pułapkę.

środa, 4 września 2013

Wrześniowe impresje

Czy może być coś bardziej kojącego niż popołudniowa gra świerszczy w trawie, bzyczenie pszczół pracujących cierpliwie na kwiatach, widok wygrzewających się na kamieniach nad wodą zielonych żabek, głośno tokujący bażant przechadzający się dumnie drogą przed domem czy wygrzewający się na trawniku pies?

wtorek, 3 września 2013

Ranek do popołudnia niepodobny...

W ogrodzie wciąż dominuje dziś silny wiatr, ale zdecydowanie pochmurne niebo coraz częściej ustępuje miejsca słońcu... Te rozpromienione chwile bardzo przyjemnie się wydłużyły, a temperatura wzrosła powodując obudzenie się uśpionej dziś energii. Ranek do popołudnia całkiem niepodobny!

strzałka do góry