Cóż może być piękniejszego niż widok jesiennego lasu o poranku? Właśnie takie wrażenia dostarczyłam sobie dzisiaj - w ten pełen uroku ostatni dzień tygodnia pracy - odwiedzając nadleśnictwo sąsiadujące z moim domem. Las ten jest głównie sosnowy, z przeplatającymi go ogromnymi drzewami liściastymi - przede wszystkim dębami, klonami i bukami.
piątek, 11 października 2013
wtorek, 8 października 2013
Dobra energia
Dzięki sprzyjającej ostatnimi dniami aurze, noszę w sobie dobrą energię, którą chciałam się z Wami tym krótkim wpisem podzielić. Mam ochotę na prace porządkowe w domu, prasowanie, wyjście z grabiami na ogród czy kulinaria. Idąc więc dziś za ciosem, odkurzyłam i pozmywałam drewniane podłogi, ogarniając przy okazji cały dom. Na jutro szykuję się z myciem okien - tak, mam na to ochotę! (najpierw powinnam co prawda - sugerując się wymownym obrazkiem na Fb - od rana skasować Internet, żeby nie kusiło, ale może uda się połączyć życie on-line z rzeczywistością ;-))
niedziela, 6 października 2013
Ogrodowa integracja z młodzieżą ;-)
Czy Wasze latorośle (i nie mam tu na myśli małych dzieci)
wykazują jakiekolwiek zainteresowanie ogrodem? Z mojego doświadczenia (także
własnego, we wspomnieniach z dzieciństwa) wynika, że maluchy do pewnego wieku
bardzo chętnie pomagają sadzić, podlewać, grabić, a niektóre nawet domagają się
własnych grządek, w których sieją sałatę czy rzodkiewkę, samodzielnie doglądając własnych plonów. Wszystko się zmienia
wraz z upływającym wiekiem i zainteresowanie zanika… Mam oczywiście świadomość, że dzisiejszym
wyznacznikiem świetnego spędzenia czasu są tzw. social media i aktywny w nich
udział, jednak mimo to uważam, że balans między życiem wirtualnym a realnym
jest dla psychicznego zdrowia każdego człowieka niezbędny. Jak namówić nastolatka, by łaskawiej
spojrzał na pasję rodzica jaką jest ogród?
Okazuje się, że bardzo dobrym sposobem jest pisanie bloga i
publikowanie własnych postów wraz ze zdjęciami na Fb! Dziecię – w moim
przypadku już dorosłe – często trochę wbrew własnym zainteresowaniom, ale
prowadzone ciekawością, zaczyna oglądać własny ogród w świecie wirtualnym, podpatruje zdjęcia, zaczyna czytać wpisy (najpierw tylko początek, a z biegiem
czasu wytrwale aż do końca), wygląda przez okno, by na koniec zweryfikować je
z rzeczywistością wychodząc na ogród! Ostatnio doświadczam takiej sytuacji
coraz częściej, co dziś – przy pięknej jesiennej pogodzie - zostało zwieńczone
wspólnym grabieniem liści i pakowaniem ich do worów. Widzę w mojej małej
kobietce dobry i obiecujący materiał na ogrodnika – wszystko jest kwestią
subtelnego zaszczepiania zamiłowania do natury i wskazywania jak piękny i ważny
dla człowieka jest otaczający go świat. Zwłaszcza ten, który my ogrodnicy
tworzymy, udoskonalając go na co dzień na własne potrzeby, ale też odwiedzających
go ptaków, owadów i innych przemieszczających się zwierząt.
Zastanawiam się, jakie są Wasze doświadczenia w tej kwestii?
;-)
sobota, 5 października 2013
Październik - co robię w ogrodzie
Na tak piękną jak dzisiejsza sobotę nic nie wskazywało, zwłaszcza, że usłyszałam wczoraj od koleżanki ze Szczecina, iż przez weekend ma lać. Co prawda teoretycznie tylko w jej rejonie, ale wzięłam sobie to na tyle do serca, że nie planowałam na dziś żadnych ogrodowych prac. Tymczasem, po chłodnym poranku, sobotnie niebo nie zostało skalane jedną chmurką, słońce przyświecało całkiem mocno, a temperatura oscylująca wokół 15st. C była na tyle zachęcająca, że ochoczo chwyciłam za grabie i sekator przypominając sobie jak dużo mam pracy jesienią.
piątek, 4 października 2013
Pierwsza zima tej jesieni
Piątek 4 października obudził mnie dość wcześnie, a wschodzące słońce zapowiadało obiecująco pogodny dzień. Zerknęłam na termometr i lekko zbladłam - mamy -3,3st. C i pierwszą zimę tej jesieni w Warszawie oraz okolicach. Za oknem rośliny przysypane cukrem pudrem szronu lśniły w nieśmiałych promieniach słońca. Nie mogłam więc sobie odmówić wyjścia o poranku na ogród, w dyżurnym zimowym
szlafroku-kożuszku, w długich, puchatych skarpetach, szalu i aparacie
fotograficznym na szyi.
czwartek, 3 października 2013
Jesienne hortensje
Tegoroczne lato pozostawiło za sobą pewien niedosyt. Oczywiście grzechem byłoby narzekać na pogodę, ponieważ było ciepło i nie lało, ale z drugiej strony susza i tropikalne upały nie pozwoliły w pełni korzystać z jego uroków. Sięgając pamięcią wstecz muszę powiedzieć, że nie spędziłam w ogrodzie tylu chwil, co podczas poprzednich sezonów: najpierw wyganiały z niego uporczywie gryzące komary, a potem bardzo wysokie, męczące temperatury. Romantycznych wieczorów na tarasie, przy świecach i z lampką czerwonego wina, było stosunkowo niewiele. I tak niepostrzeżenie nastała jesień, a ja mam poczucie nieco straconego lata.
wtorek, 1 października 2013
Październik
Październik to ważny miesiąc w roku kalendarzowym: jednym może się kojarzyć z rewolucją październikową, innym z niemieckim świętem piwa 'Oktoberfest', a wielu z nas z symbolicznym miesiącem walki z rakiem piersi. Bez względu na to z jakimi wydarzeniami ten czas łączymy, październik jest najdłuższym miesiącem w roku, bowiem nie dość, że liczy sobie 31 dni, to w dodatku na jego przełomie zmieniamy czas z letniego na zimowy, zyskując dodatkową godzinę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






