niedziela, 23 lutego 2014

Wiosna w lutym - lubię to!

Przyznaję, że nie pamiętam drugiego takiego lutego, zwłaszcza w kontekście ilości już wykonanej w ogrodzie pracy. Codziennie rano sprawdzam przez okno, czy aby Amerykanie w swoich prognozach się nie pomylili i czy zima nie przypomniała sobie o nas. Wciąż jednak jest pięknie, a dzisiejsza niedziela przechodzi sama siebie! Na termometrze przyjemne 10 stopni, słońce przyświeca od rana, ptaki ochoczo śpiewają - żyć, nie umierać!

Posługując się maksymą mojej forumowej koleżanki, w ogrodzie spędzam codziennie po godzince i robota jedna po drugiej odhaczona.

Udało mi się wygrabić zdecydowaną większość trawnika, który po zimie wygląda wyjątkowo bardzo dobrze, bez najmniejszych śladów pleśni śniegowej. Jeśli dobrze pójdzie, za tydzień 1 marca wykonam już wertykulację - ziemia ładnie obeschła i delikatnie widać zieleniejącą trawę... Nie chcę, by jej wzrost hamowały stare, suche źdźbła.

Przycięłam już swoje hortensje, których - po wykonanej inwentaryzacji - zebrało się równo 40 egzemplarzy. Jestem dumna z tej kolekcji, ponieważ wyjątkowo pięknie uatrakcyjnia ogród. Z części odmian udało mi się pobrać patyczki do ukorzenienia, które pójdą w dobre ogrodnicze ręce.

Budleje w zasadzie w ogóle nie przemarzły, jednak zgodnie ze sztuką ogrodniczą, przycięłam je nisko nad ziemią. Liczę, że wspaniale się w tym roku rozrosną, i - tworząc szpaler z hortensjami Limelight - cudnie ukwiecą cały sezon, zapraszając całe rzesze motyli na swoje cudne kwiaty.

Udało mi się już przyciąć wierzby, tawuły, pięciorniki, wrzosy i część suchych bylin, których nie udało się wyciąć na jesieni. Wyzbierałam też większe, klonowe liście z różnych zakątków ogrodu. Rabaty wyraźnie przejaśniały.

Dużo pracy i wysiłku poświęciłam trawom ozdobnym, tnąc je tuż przy ziemi. Z miękkimi trawami, takimi jak imperaty czy rozplenice, poszło względnie dobrze, jednak ile potu wylałam i jakich bąbli się nabawiłam przy wycinaniu twardych miskantów, wiem tylko ja. Przydałby się sierp, jak to sobie ze znajomymi ogrodnikami rozmawialiśmy, ale wyjściem będą też nożyce do żywopłotu, co poradziła mi jedna z życzliwych koleżanek. Człowiek uczy się całe życie!

Na najbliższy tydzień zaplanowałam przede wszystkim oprysk Promanalem oraz dalsze korygujące cięcie krzewów kwitnących latem.

Marzec za pasem!

Pozdrawiam wszystkich zaglądających, zostawiając pierwsze symptomy wiosny :)










26 komentarzy:

  1. Końcówka lutego rzeczywiście dość ciepła, pojawiają się wiosenne kwiaty ale u mnie ciepło tylko w słońcu, w cieniu zimno. Jakoś nie spieszę się z pracami, cały czas wydaje mi się, że to za wcześnie a Ty zrobiłaś już sporo :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Talibro, według kalendarza wszystko się dzieje przedwcześnie, ale posługując się prognozami i temperaturami - już nie!
      Jest upajająco wspaniale i warto wykorzystać sprzyjający czas na pierwsze prace - zachęcam :)
      Pozdrowienia!

      Usuń
  2. Witaj - rzeczywiście pogoda zachęca i ja planuje powoli i po troszku - te prace, które można już wykonać - jak na razie w zwolnionym tempie - bo jeszcze cały marzec,
    Piękne oznaki wiosny - ciepło pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że jest czas, dużo czasu na ogrodowe prace... ale na przykład opryski Miedzianem czy Promanalem w drugiej kolejności, warto zrobić już teraz - potem może być zbyt ciepło!
      Dziękuję za miłe odwiedziny...
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  3. Agunia, a ktore tawuly przycinasz i jak? Bardzo krotko? Czy tylko kwiatostany stare usuwasz?
    Zazdroszcze tych hortensji!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, witaj!
      Czy u Ciebie też tak ciepło i wiosennie? :)
      Przycinam tawuły japońskie... nie bardzo krótko, trochę poniżej ubiegłorocznych kwiatostanów.
      Wpadnę wieczorem do Ciebie, bo zupełnie nie wiem, co słychać :)
      Pozdrowienia,
      A

      Usuń
    2. Bardzo cieplo i wiosennie!
      Dzieki, to sie biore za tawuly:))

      Usuń
    3. Super! Zatem miłej pracy w ogrodzie życzę :)
      Ja mam dziś przerwę... poza drobnym cięciem, nie robię nic ;-)

      Usuń
  4. Cudne zdjęcie ! Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i zapraszam do odwiedzin! :)

      Usuń
  5. Aguś ,u mnie podobnie i boję się przymrozków.Robisz już cięcia ? ja jeszcze mam opory przed takimi zabiegami
    Ale chyba pójdę jutro pograbić
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aszko, witaj!
      W mojej opinii niewielkie przymrozki nic złego naszym roślinom nie wyrządzą.
      Ja już cięłam - hortensje, budleje, trawy, wrzosy, lawendę, tawuły japońskie... Z różami czekam do kwitnienia forsycji. Wycięłam też już resztki suchych bylin.
      Dziś chłodniej i mgliście, ale liczę na popołudnie w ogrodzie :)
      Miłego!

      Usuń
  6. Piękny ogród i super zdjęcia. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Aż mi wstyd ile pracy masz już zrobionej! Ja jestem do tyłu przez chorobę Młodego, ale od następnego weekendu ruszam z kopyta. Najpierw cięcie, bo pogoda taka, że wegetacja ruszy lada moment. Z całą resztą porządków zdążę zanim nadejdzie czas siewów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ankho! Ze wszystkim zdążysz, spokojnie :) Ja ruszyłam z kopyta, bo uskrzydla mnie piekna pogoda i perspektywa rychłej wiosny... zimy nigdzie nie widać, zatem spokojnie można działać!
      Zdrówka dla Młodego, a dla Ciebie dobrej aury :)
      Pozdrawiam,
      A

      Usuń
  8. Aguś lista Twoich dokonań jest baaardzo dłuuuga. Ja pewnie zacznę w przyszłym tygodniu. W pierwszej kolejności muszę wyciąć zeszłoroczne roślin, których zadaniem była zdobienie zimowego ogrodu.
    Muszę też przypomnieć sobie, które trawy przycina się, a które tylko wyczesuje, bo znowu którejś zrobię krzywdę :) Ty już przycięłaś wrzosy ? Ja to robię dopiero na pod koniec marca, a nawet na początku kwietnia. Słonecznego tygodnia Iwona P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko, co do traw, to ja ścinam miskanty, trzcinniki, imperaty, mozgi i rozplenice, a pozostawiam nietknięte turzyce. Je tylko wyczesuję.
      Wrzosy przycięłam, chociaż też zwykle robię to w marcu... jednak w tym roku wszystko dzieje się szybciej :)
      Udanego działania w ogrodzie!
      Pozdrawiam,
      A

      Usuń
  9. Prace ogrodowe to jedno... ale te zdjęcia są po prostu zachwycające!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne dzięki za komplementy!
      Pozdrowienia,
      A

      Usuń
  10. Mnie również cieszy taka pogoda w lutym, niestety na weekend ma się ochłodzić. Widzę, że u Ciebie już roślinki zaczynają żyć swoim życiem. Ja wczoraj byłam w moim małym ogródku, ale oprócz małych pączków na borówkach amerykańskich nie zauważyłam oznak wiosny. Rybki w oczku są ożywione i wszystkie przeżyły. Dzięki za przypomnienie...muszę przyciąć wrzosy. pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam smakowicie :)
      Ogród w sposób widoczny budzi się do życia, co coraz wyraźniej widać po nabrzmiałych pączkach... nawet trawnik lekko się zieleni, więc za chwilę wertykulacja konieczna.
      Mam wielką ochotę na kilka sadzonek borówki amerykańskiej... nie ma kłopotów w uprawie?
      Pozdrowienia!
      A

      Usuń
  11. Twój ogród zawsze mnie zachwyca... od dłuższego czasu wchodzę na Twój blog i podziwiam. A że jestem początkującym ogrodnikiem to sobie podpatruje to i owo - mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko? w jednym z wcześniejszych postów napisałaś, że będziesz używać w tym sezonie nawozów przyjaznym środowisku - czy możesz zdradzić które wybrałaś nawozy? stoję przed podobnym dylematem i totalnie nie wiem co wybrać.
    pozdrawiam serdecznie, Aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Aneto!
      Bardzo mi przyjemnie czytać Twoje słowa - dziękuję w imieniu mojego ogrodu za uznanie. Poświęcam mu każdą wolną chwilę, a on się odpłaca - dodaje energii, odstresowuje, odnajduję w nim harmonię i równowagę między człowiekiem a naturą.
      Miło, że pozytywnie go postrzegasz! Zapraszam jak najczęściej :)
      Nawozy na jakie się zdecydowałam, to Astvit - sypki do wszystkich roślin i trawnika oraz koncentrat, który dolistnie odżywia oraz chroni przed szkodnikami i chorobami grzybowymi. Jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi. Zamierzam też nim traktować rośliny domowe.
      Pozdrowienia i życzę powodzenia w poszukiwaniach!
      A

      Usuń
  12. Tak wiosna w tym roku ośmiela wszystkich:) Nawet klienci już się odzywają o usługi i dobrze :).
    Martwi mnie tylko kiedy czas na swój ogród znajdziemy, żeby nie było jak w powiedzeniu, że "szewc bez butów chodzi" :).
    Zdjęcia przepiękne pozdrawiamy i zapraszamy dozielonego zakątka 

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny! Na pewno zajrzę do zielonego zakątka :)
      Dziś piękna pogoda, zatem czas do ogrodu!
      Pozdrawiam serdecznie,
      A

      Usuń

strzałka do góry