środa, 14 sierpnia 2013

Moja definicja przedogródka



Co to takiego przedogródek? W pierwszej chwili możemy czuć konsternację i mieć przeróżne skojarzenia. Czy to część terenu przed samym ogrodzeniem posesji? Czy to ten wąski pasek, często wysypany żwirem lub pokryty trawą? A może to alejka prowadząca od furtki do drzwi domu wraz z podjazdem do garażu obok?
Osobiście po raz pierwszy zetknęłam się z tym określeniem na ogrodniczym forum, kiedy to jedna z forumowiczek w ten sposób określiła swoją zieloną przestrzeń frontową otaczającą dom, okraszając swój wpis kilkoma zdjęciami. Oglądając je od razu zorientowałam się o co chodzi! Kierując się podziałem ogrodu na poszczególne pokoje, należy zakwalifikować przedogródek jako swoisty ogrodowy salon!



Część frontowa ogrodu to niejako nasza wizytówka – nas, właścicieli domu z ogrodem. To na nią spoglądają sąsiedzi, spacerowicze, przeróżni dostawcy, a przede wszystkim nasi goście i my sami. No właśnie. Wyobraźmy sobie, że wychodzimy i wracamy do domu minimum raz dziennie – rachunek jest prosty: w ciągu roku spoglądamy na nasz przedogródek ponad 700 razy! Co to oznacza dla właściciela domu, jego gości i sąsiedztwa? Ano wnioski nasuwają się same… przedogródek powinien być stylistycznie spójny z budynkiem, estetyczny i zadbany, a roślinność oraz użyte materiały dobrane w taki sposób, jakby ogród był naturalnym przedłużeniem domu i upodobań właścicieli. Idealny efekt to taki wzbudzający zachwyt nad częścią frontową ogrodu, a jednocześnie wzmagający zainteresowanie i przedsmak tego, co czeka nas w dalszej części spaceru po ogrodzie.

Dość mojej własnej definicji, przejdźmy do przykładów.

Rozpoczynając spacer od samego wejścia do ogrodu, dla mnie godnym uwagi jest zastosowanie konkretnego elementu zapraszającego. Może to być piękny łuk otaczający furtkę, obrośnięty pnącą różą, powojnikami, czy innym pnączem, np. bardzo subtelną i elegancką actinidią, tzw. czekoladowym pnączem.
Innym interesującym akcentem będzie wygrawerowany w kamieniu napis typu ‘Mój ogród’ , ‘Welcome to my garden’, ‘ Le Jardin’ czy też inny, bardziej spersonalizowany. Zamiast kamienia leżącego tuż przy wejściu możemy zastosować tabliczkę (drewnianą, metalową, kamienną) wiszącą przy dzwonku do furtki, albo już wewnątrz, kierunkowskaz na nóżce.
W moim ogrodzie wciąż nie ma docelowego zapraszającego elementu i póki co ratuję się takim skromnym jak ten na zdjęciu (szukając w międzyczasie czegoś, co naprawdę będzie mi się podobało):

Ogromnie ważne w przedogródku są zastosowane rośliny. To tu jest najodpowiedniejsze miejsce na solitery, rośliny spektakularnie kwitnące lub atrakcyjne cały rok iglaki. Roślin wcale nie musi być dużo i tu właśnie zasada 'mniej znaczy więcej' ma wyjątkową moc. Odpowiednio skomponowane krzewy, drzewa i byliny, uwypuklone na zadbanym, soczysto zielonym trawniku o wyraźnych kantach lub wyściółkowanych rabatach, będą stanowić doskonałą wizytówkę ogrodu.
Sama skupiłam się na następujących soliterach: jodła koreańska w części przy podjeździe, świerk Inversa w okolicy furtki, cyprysik nutkajski potężnych rozmiarów w części rabatowej. 

Jodłę otoczyłam otuliną z płożących jałowców dodając niewielki punkt w postaci świerka Conica. Inversę obsadziłam zwiewnymi rozplenicami Hameln, imperatami Red Baron, miskantem Gracillimus, turzycami Ice Dance oraz akcentem z kulistego bukszpanu. Cyprysik nutkajski ma u stóp hortensje Vanille Fraise i Silver Dollar, a bliżej brzegu rabaty kwitnący impuls stanowią posadzone wzdłuż peonie, tawułki Arendsa i różaneczniki Nova Zembla, Piercy Wiseman, Hoppy oraz Schneekrone. W ten sposób wspomniana przestrzeń jest atrakcyjna przez cały rok, a sezonowo przykuwa wzrok kwitnieniem poszczególnych krzewów i kwiatów cebulowych. 

Warto wspomnieć, że lewą stronę podjazdu, także stanowiącą element przedogródka, stanowi rabata różana, na której rosną królowe: Sebastian Kneipp, Aspiryn Rose, Bonica’82, Leonardo da Vinci, Brother Cadfael, First Lady, Princess of Wales oraz Leonardo da Vinci Blanche. Urodę róż podkreśla mgiełka białej gipsówki. 

Dwa rogi ogrodzenia to także mocne punkty: z prawej jabłoń Royalty, a z lewej – o ogromnej już koronie – catalpa Nana.

Materiały jakie użyliśmy na frontowym ogrodzeniu to jasna cegła ręcznie formowana, powtarzająca się na cokole domu. Podjazd wraz z alejką oraz opaską wokół domu stanowi kostka granitowa, która występuje także jako element paleniska oraz kamiennej ławeczki jaka go otacza. 

Nie mniej ważny akcent stanowią nasadzenia donicowe. Ja co roku zmieniam koncepcję i stosuję różne rośliny, mieszając jednoroczne z wieloletnimi i wymieniając je w zależności od pory roku. Same donice także próbowałam dostosować do funkcji reprezentacyjnej, decydując się na zestaw pojemników wykonanych z mrozoodpornego włókna szklanego w kolorze grafitu.

W mojej opinii nie warto zasłaniać się od frontu szczelnym żywopłotem (chyba, że obszar za domem jest niewielki lub w ogóle go nie ma albo też potrzebujemy odgrodzić się od ruchliwej i hałaśliwej ulicy), zwłaszcza że nie spędzamy tam zwykle dużo prywatnego czasu. Niech część przedogródkowa będzie otwarta dla oczu odwiedzających oraz przechodniów i tworzy wpisujący się w otoczenie spójny z nim krajobraz. Osobiście żałuję, że w naszych realiach przedogródki nie mogą być zupełnie otwarte na ulicę (bez zbędnego ogrodzenia) - ogrodnicy swoimi ogrodami sprawiają przecież, że otaczający nas świat jest piękniejszy.  

A jakie znaczenie ma dla Was przedogródek? 


Zapraszam na spacer po mojej frontowej części ogrodu:
  

















15 komentarzy:

  1. Agnieszko z pewnością przedogródek to wizytówka - zapowiedź czego możemy się spodziewać po wejściu. I to jest coś czego prawie nie mam i nie wiem czy w ogóle będę miała! Przedogródek ma Lola (pies) w wolierze, która zajmuje lwią część miejsca przed domem. Przedogródkiem będzie tablica chcesz zobaczyć mój ogród wejdź do środka....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu, bywa i tak. Zdecydowanie pies i usytuowanie jego królestwa jest istotne. Ty masz piękny wiejski i w dodatku spory ogród, więc myślę, że te proporcje go nie zaburzają.
      Pozdrowienia!
      A

      Usuń
  2. Agusiu, przedogródek to wizytówka, a jednocześnie przedsmak tego, czego możemy spodziewać się w ogrodzie właściwym. Dla mnie przedogródek jest bardzo ważny ze względu na fakt, że nasz dom jest jednocześnie naszym miejscem pracy i w związku z tym odwiedza nas sporo gości. Moja filozofia tego miejsca jest podobna do Twojej - przedogródek powinien być efektowny przez cały rok, przyciągać wzrok przechodniów i zachwycać gości. U mnie jest to dość trudny teren ze względu na usytuowanie od strony północnej, stosunkowo niewielką powierzchnię i pieski, które biegając wzdłuż płotu 'obszczekują' przechodniów i inne psy.
    Jeszcze poprzedni właściciele posadzili w przedogródku piękne drzewa - klon jesionolistny Flamingo, cedr atlaski Glauca, brzozę i sosnę czarną. Trawa w takim otoczeniu nie ma szans, więc drzewa są podsadzone mikrobiotami syberyjskimi. Po obu stronach schodów mam spore już bukszpanowe kule otoczone płotkiem z pstrej trzmieliny. Schody są udekorowane donicami z kwiatami sezonowymi znoszącymi cień - w tym roku jest to fuksja i begonie wielkokwiatowe. Na wąskiej rabatce koło wejścia posadziłam moje ukochane rośliny - rorodendron, azalię wielkokwiatową i lilie.
    Sorki, że się rozpisałam, ale cieszę się, że poruszyłaś ten temat. Przedogródki ciągle jeszcze są traktowane przez właścicieli posesji po macoszemu, a szkoda!
    Pozdrówka deszczowe. Dala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dalu, witam w deszczową środę!
      Dziękuję za tak obszerny i pouczający wpis na temat przedogródka. Twoje podejście utwierdza mnie w przekonaniu jak ważna jest ta część naszych zielonych pokoi.
      Dobrze pamiętam Twoje bukszpanowe kule wnoszące elegancję i wrażenie ogromnej estetyki tego miejsca. Pstra trzmielina tylko podkreśla ich głęboką zieleń i piękną formę.
      Zaciekawił mnie cedr Glauca... możesz napisać o nim kilka słów? Pamiętam, że zatrzymałam się kiedyś w szkółce właśnie przy cedrze, ale znajoma właścicielka wspomniała, że może nie przetrwać naszej zimy. Rozumiem, że u Ciebie sprawdza się od lat?
      Pozdrowienia, również deszczowe!
      A

      Usuń
  3. Agusiu, cedr w naszym klimacie rzeczywiście może przemarzać i właściwie ma szanse tylko w okolicach Szczecina i na Dolnym Śląsku. U mnie to już wielkie, kilkunastoletnie drzewo i tak jak nie przepadam za iglakami, to ten cedr nieustannie mnie zachwyca przepięknym kolorem i układem igiełek, a także swoim eleganckim pokrojem i ciekawymi szyszeczkami. Razem z głęboką zielenią sosny czarnej tworzą piękny duet...
    Dala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dalu, w takim razie szczerze gratuluję wieloletniego egzemplarza cedru. Trzymam kciuki, żeby jeszcze przez wiele sezonów cieszył Was swoim pięknym pokrojem i urodą igieł.
      Sama po raz pierwszy zobaczyłam cedr na zdjęciu z ogrodu Bloom'ów w Bressingham. Ten cedr - wygięty w łuk nad rabatami niczym starzec - zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Ten oryginalny pokrój i sino niebieski kolor igieł oczarował mnie ogromnie. Dlatego też, gdy zobaczyłam go na żywo w zaprzyjaźnionej szkółce, chciałam natychmiast zakupić do swojego ogrodu. Z jednej strony cieszę się, że zostałam sprowadzona na ziemię z tym jego przemarzaniem, z drugiej nie mogę przeboleć, że nie zwisa gdzieś u mnie nad trawnikiem czy kwiatami. No cóż, nie wszystko można mieć.
      Pokieruj mnie proszę gdzie, na którym zdjęciu, mogę obejrzeć Twój okaz.
      Pozdrawiam!
      A

      Usuń
  4. Agusiu, Ty masz na myśli cedr o pokroju zwisającym (pendula), natomiast mój jest strzelisty i dominuje nad domem i ogrodem.
    Wyczytałam kiedyś, że Chińczycy unikają roślin o zwieszającym pokroju, gdyż w ich filozofii ogrodów takie rośliny symbolizują smutek i płacz. I jakoś tak weszło mi to do głowy, że nie kupuję 'płaczących' drzewek. Wyjątek zrobiłam dotychczas tylko dla wiśni ozdobnej Kiku Shidare...
    Cedr pojawia się czasem w moim wątku na FO; postaram się -specjalnie dla Ciebie- pokazać go dziś lub jutro. Zapraszam. Dala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dalu, ja z kolei bardzo lubię zwisający pokrój u roślin. Mam nadzieję, że nie przynoszę tymi preferencjami jakiegoś pecha do ogrodu - zresztą, przyznam, że przesądna nie jestem.
      Z zainteresowaniem obejrzę Twój strzelisty okaz cedru - będę zaglądać w wiadome miejsce :)
      Pozdrawiam serdecznie,
      A

      Usuń
  5. Hmmmmmm przedogródek... Ciekawy temat. Mam dwa wejścia do domu, więc właściwie dwa przedogródki i przed samymi drzwiami kawalątek ziemi, który traktuję jako trzeci. Moim marzeniem jest ogródek w hortensjach i różanecznikach z pergolą w różach i??? No właśnie... Zacięłam się na tym momencie i na razie stoję. Na pergoli posadziłam Paul`s Himalayan Musk, która wreszcie ruszyła z miejsca i powojnika President. Mam już hortensje i różaneczniki. Trochę potrzeba do oszlifowania tego kawałka ziemi. Twój przedogródek jest piękny! Taki zielony i wysmakowany. Mój w powijakach...Zastanawia mnie, jak wygląda to od drugiej strony, tzn. oczami przechodnia (interesuje mnie układ roślin przy płocie).
    Pozdrawiam cieplutko,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Kasiu!
      Ciekawe rozwiązanie z tą ilością przedogródków ;-)
      Wydaje mi się jednak, że to drugie wejście do domu masz albo z tyłu, albo z boku domu i jako przedogródek traktowałabym tylko to główne, frontowe. Bardzo mnie zainteresowało jak masz to zaprojektowane.
      Pergola z różami i powojnikiem to bardzo piękna ozdoba... różaneczniki wcześniej udekorują kwiatami wejście, a róże będą kwitły od czerwca... Hortensje będą zdobić już w lecie... Myślę, że to dobre rozwiązanie. Musiałabym popatrzeć na zdjęcie, żeby coś doradzić.
      Postaram się sfotografować mój przedogródek zza ogrodzenia, żeby lepiej pokazać całość.
      Tymczasem pozdrawiam,
      A

      Usuń
  6. Przedogródek to ważna część ogrodu a Ty stworzyłaś pięknie zapraszający do odwiedzin. Trafiłam do Ciebie i napatrzeć się nie mogę. Ogród marzenie...widać w nim pasję i sporo włożonej pracy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Adelo, cieszę się ogromnie z odwiedzin nowego gościa - Ciebie!
      Przedogródek siedzi w mojej głowie wciąż jako obiekt do doskonalenia... mam kilka pomysłów na jego dalsze poprawianie, a czy to się uda w kolejnym sezonie - zobaczymy. Super, że moja wizja przypadła Ci do gustu :)
      Zapraszam do odwiedzin i pozdrawiam,
      A

      Usuń
  7. Agnieszko wracam do twojego ogrodu często i ciągle zachwyca mnie coś nowego .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alino, cieszy mnie szalenie Twoja obecność i pozytywny odbiór mojego ogrodu - dziękuję!

      Usuń
  8. Cieszę się, że trafiłam do przedogródka, ciągle mam ten temat nie dopracowany.
    Ten "element zapraszający" mnie zaintrygował... Dzięki za inspirację. Muszę poszukać czegoś do siebie. Ale mi zadałaś lekcję!
    Mam podobne przemyślenia co do otwartości tej części ogrodu. Jeśli tylko realia na to pozwalają, nie zasłaniajmy się.

    OdpowiedzUsuń

strzałka do góry