środa, 30 kwietnia 2014

Popołudnia w ogrodzie

Popołudniowe chwile w ogrodzie lubię najbardziej... ostre słońce operujące od świtu łagodnieje i nabiera miękkości, powietrze zwalnia, a w tle słychać jedynie dźwięki wydawane przez pracujące pszczoły i bąki. Światłocień, czyli mariaż słońca i cienia, przejmuje we władanie otaczającą przyrodę. Oświetlając jedno, a cieniując drugie, dostarcza fantastycznych wrażeń wizualnych.

To mój setny wpis na blogu! Bardzo lubię się z Wami dzielić swoim ogrodem, własnym odniesieniem się do otaczającej przyrody i odwiedzających nas owadów, ptactwa i innych małych 'braci', z przyjemnością piszę o ogrodowych radościach i smutkach, wątpliwościach i sukcesach. Dziękuję z całego serca, że tu zaglądacie!

A wracając do tematu...

Zapach... po południu wyczuwam go najmocniej. Teraz można bez trudu rozpoznać charakterystyczną woń kwitnących berberysów. Dziwną, nawet momentami niezbyt przyjemną, a kojarzącą się ze środkiem dezynfekującym do toalet :) Mimo to, bezwiednie przystaję przy tych obsypanych kwieciem krzewach i wwąchuję w siebie ten ciepły, nieco słodkawy zapach. Skoro tak bardzo lubią go pszczoły, to i ja staram się znaleźć w nim pozytywy i przyznaję, że coraz częściej odbieram go jako przyjemny.
Kwitnące wiśnie ozdobne czy śliwy, wydzielają z kolei przepiękne nuty zapachowe. Słodycz i niezwykłą subtelność jaką się charakteryzują, wzmaga najlepiej delikatny powiew wiatru. Z niekłamaną rozkoszą można usiąść w pobliżu i bez obawy o bolącą głowę, wsłuchać się w woń i dźwięk pracujących owadów.

Światło... po południu wydaje się być bardzo miękkie i niezwykle przyjazne dla człowieczego stanu ducha. Maluje romantyczne obrazy na murawie, prześwietlając brzozowe liście dodaje im ażurowości i połysku, a spadając promieniami na czerwone plamy klonów, berberysów czy pęcherznic, uwypukla je do granic własnego natężenia.Część ogrodu w świetle, część w cieniu - magia.

O tej porze dnia, wypoczynek na tarasie nabiera więc wyjątkowego wyrazu. Świat powoli zmierza ku wieczorowi, ale każda chwila wydaje się być na tyle wyjątkowa, że chce się ten czas zatrzymać. Staram się czytać ulubioną lekturę, ale wzrok umyka w otaczającą przestrzeń, chcąc ją w sobie zamknąć.
Najlepiej w kadrze aparatu fotograficznego.

Zapraszam serdecznie:






















22 komentarze:

  1. bardzo pięknie :)

    pozdrawiam!
    Marta W.

    OdpowiedzUsuń
  2. Imponujące okazy - większość "zwykła", codziennie gdzieś mijana, ale zarówno ich zestawienie za sobą jak i z bylinami oraz mała architektura i tak piękne i opisane operujące w ogrodzie światło nadają ogrodowi szlachetnych i zarazem naturalnych rysów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdaleno, masz rację - w moim ogrodzie nie ma rarytasów i wyszukanych roślin. Uważam, że egzotyki nie pasują do dosyć sielskiego i naturalistycznego otoczenia.
      W zasadzie jedyną moją fanaberią są klony palmowe, które o dziwo doskonale radzą sobie w naszych warunkach.
      Cieszę się, że uważasz iż wszystko ze sobą współgra. To widać dopiero po latach, kiedy rośliny wzajemnie się przenikają. Gra światła i cienia z pewnością pomaga tę harmonię zobaczyć.
      Dziękuję!

      Usuń
  3. Hmm…patrzę i patrzę i marzę…
    Twój ogród, z każdym kolejnym dniem wiosny, coraz piękniejszy. Zieloność wręcz bucha z wszystkich zakątków. Do tej pory marzyło mi się okno z widokiem na morze, a teraz chciałabym mieć okno z widokiem na taaaaki cudny ogród.
    Pozdrowienia przesyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo miłe komplementy - dziękuję za nie pięknie!
      Wiesz, że sama marzyłam zawsze o widoku z okna na morze? Dom na skarpie, taki na lato, byłby cudownym zwieńczeniem marzeń... ale z drugiej strony, w ogrodzie dzieje się w tym czasie tak wiele, że żal byłoby go zostawiać.
      Serdecznie Cię pozdrawiam!

      Usuń
  4. Wszystko pięknie zaaranżowane, dopieszczone, poetycko opisane i świetnie uchwycone okiem obiektywu. Przecudnie :) Serdeczności ślę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To magiczne popołudniowe światło w ogrodzie jakoś dobrze mnie nastroiło, stąd ten nieco romantyczny wpis :)
      Szalenie mi miło, że Ci się u mnie podoba!

      Usuń
  5. Pięknie tam masz, popołudniowe światło dodaje uroku, zagląda w całkiem inne zakamarki :) Brzozy cały czas podziwiam, doskonale się wtopiły w ogród, a właściwie ogród w brzozy :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, te brzozy wprowadzają swoistą magię swoją ażurowością i romantycznym wydźwiękiem, uzupełniane przez cudownie białą korę. Kocham to swoje miejsce na ziemi :)
      Serdeczności!

      Usuń
  6. Setka...Aguś jaka ty stareńka jesteś :) Zobacz, jak ten czas leci, a dopiero co raczkowałaś w blogowym świecie. Podobnie, jak ty najbardziej lubię tę porę dnia. Nawet pracuje mi się najlepiej, choć upajanie się ogrodem stawiam na pierwszym miejscu. Gdyby jeszcze wyglądał, tak zjawiskowo, jak Twój, to chyba zamieszkałabym w nim (teraz drażnią mnie chwasty). Pozdrawiam cieplutko. Udanej majówki Iwona P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że jestem stareńka!
      Pamiętam swoje pierwsze posty, pisane z taką pewną nieśmiałością i znakiem zapytania, czy ktokolwiek będzie miał ochotę to czytać. To bardzo budujące, że do mnie zaglądacie!
      Iwonko, wiem, że o mnie nie zapominasz - z wielką wzajemnością.
      Majówko taka jak dziś - trwaj!
      Pozdrowienia,
      A

      Usuń
  7. No napatrzeć się nie mogę...

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzozy, tawulki, klony, jak to wszystko pieknie ze soba gra.
    A do tego pachnie i migocze..
    Gratulacje z okazji setki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katarzyno, czasu na pisanie niewiele, ale zawsze z przyjemnością dzielę się z Wami swoim ogrodem. Bardzo się cieszę z Waszych odwiedzin i pochlebnych słów.
      Dziękuję Ci!

      Usuń
  9. Cudowny ogrod! To jest tutaj raczej rzadkoscia: dom z duzym ogrodem. Ja moj nazywam "balkonem" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, Wasze ogrody mają wiele uroku - w takich kompaktowych miejscach można stworzyć istne cacuszka, co oczywiście jest jeszcze trudniejsze, niż przy dużej powierzchni.
      Dziękuję pięknie za uznanie!

      Usuń
  10. Świetne są takie ogrody jak Twój! Ogrody, w których coś się "dzieje" a nie takie kwadratowe z płaską trawą i obsadzone tujami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, oj, przyznam Ci się, że te trawniki z tujami wokół to jakiś koszmar dla pasjonaty. Z trudnością przełykam takie miejsca nie rozumiejąc po co komuś ta niewykorzystana powierzchnia. Wystarczy poczytać trochę prasy, przejrzeć Internet i można próbować stworzyć samemu choćby namiastkę ogrodu. W każdym razie, to nie dla nas, nieprawdaż? :)
      Dziękuję za miłe słowa!

      Usuń
  11. Zachwyciłam się...
    I jak to dobrze, że życiem rządzi przypadek - przynajmniej czasami;) Szukałam w google grafika ciekawych aranżacji ogrodu, wpisałam więc "ogród" i wśród wielu zdjęć wyszukało fotkę z Twojego bloga. Ale się cieszę :) Pięknie tu masz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Talko, witam gorąco!
      Trafiłaś do wpisu z piękną, moim zdaniem, grą światła i cienia... ogród wtedy wygląda atrakcyjniej, ale i tak bardzo mi miło, że Ci się mój zakątek podoba.
      Zapraszam częściej! :)

      Usuń

strzałka do góry