środa, 21 maja 2014

Azalie i różaneczniki - festiwal barw i aromatów

Azalie i różaneczniki, które należą do rodziny wrzosowatych, dają pokaz swoich możliwości właśnie teraz, czyli w okresie maja i czerwca. To prawdziwy festiwal kwitnienia z ogromną różnorodnością intensywności kolorów, zmiennością kształtów układu płatków, cudownym powonieniem. 

Rabaty obsadzone różanecznikami i azaliami często nazywane są rabatami cygańskimi. W przypadku aranżacji tych cudownych roślin, nie ma bowiem mowy o niewłaściwym łączeniu kolorów – wręcz przeplatanie się tonacji jest pożądane, ciekawe i niebanalne. Cygańska spódnica kocha połączenia żółci z fioletem, pomarańczu z różem, czerwieni z bielą – w każdym możliwym odcieniu. Im więcej połączeń, tym efekt bardziej powalający.

Czego wymagają różaneczniki i azalie? Otóż, jak wszystkie rośliny wrzosowate, kochają one glebę kwaśną i przepuszczalną. Mając zatem np. glinę w ogrodzie, należy stanowisko odpowiednio przygotować: wykopać porządny dół, zaprawić go kwaśnym torfem mieszając z rodzimą glebą, posadzić roślinę, a następnie wyściółkować nawierzchnię korą co dodatkowo zakwasi glebę i zapobiegnie jej wysychaniu.  Roślinę sadzimy w ten sposób, by powierzchnia bryły korzeniowej znalazła się kilka centymetrów poniżej poziomu gruntu. Dobrze wcześniej zamoczyć bryłę korzeniową w wodzie, by roślina porządnie się napiła, ale już później podlewamy nasze rośliny umiarkowanie, gdyż nadmiaru wody bardzo nie lubią. Nawóz, który stosujemy, to najczęściej odżywka dla roślin kwasolubnych dawkowana na początku okresu wegetacji. Osobiście używam nawozu długodziałającego, ale znane jest też podlewanie różaneczników i azalii nawozami naturalnymi, np. sporządzonymi na bazie gnojówki z pokrzywy, która daje równie świetne efekty w uprawie.

W moim ogrodzie można znaleźć azalie takie, jak: Narcissiflora w pięknym słonecznym kolorze, cudownie pachnącą, Schneeperle w zniewalającej  bieli oraz Cannon’s Double – różowo-żółto-kremowa.
Różaneczniki, jakie można u mnie spotkać, to Grandiflorum w intensywnym fiolecie, Catherine van Tol w cukierkowym różu, Progres subtelny biało-różowy, Schneekrone w pięknej kremowej bieli, Hoppy jasno-różowy, Nova Zembla w intensywnej czerwieni różu z charakterystyczną plamką oraz Persy Wiseman w tonacji łososiowej. 

Nie mam chyba swojej ulubionej odmiany, ponieważ wszystkie są najpiękniejsze w swoim wydaniu. Marzę o niesamowitej azalii Homebush – każdy kto ją widział, wie o czym mówię.

Cieszmy się tą intensywnością barw i aromatów – nie ma bardziej wyjątkowych pod tym względem miesięcy w roku.

Zapraszam do obejrzenia moich różaneczników i azalii:





















16 komentarzy:

  1. Cudny mój ukochany różowy.. festiwal :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten landrynkowy? To piękna Catherine van Tol - również się zachwycam :)

      Usuń
  2. Piękne! Aż chce się działać patrząc na te kwiaty. Tyle w nich energii i radości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! Mnie także energetyzują :) Dlatego maj jest tak wyjątkowym miesiącem :)
      Pozdrowienia!

      Usuń
  3. Na pewno, jedne z piekniejszych roslin, jakie wo ogole istnieja..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak sądzę, Kasiu!
      Idę właśnie na poranny obchód popatrzeć jak cudnie kwitną :)
      Miłego!

      Usuń
  4. Tak, nie wiadomo, która odmiana najładniejsza... Pięknie wyeksponowane te "żółtki" , które jak widzę z bliska mają podwójne kwiaty, tak?
    Pięknie i dobrze, że po takiej delikatnej zimie wszystko cudnie rośnie...
    Pozdrawiam,
    m.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdo, uprzednio żółtki traktowałam jak azalie pontyjskie. Pięknie pachniały, kolor charakterystyczny. Jednak ostatnio moje azalie zostały zidentyfikowane jako Narcissiflora. Chyba ten typ ma sens :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Piękne…cieszy oko każda fotka. Moje niespełnione dotąd ogrodnicze marzenie
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Posadź koniecznie! Trochę wysiłku podczas wyboru miejsca i przygotowaniu podłoża, a różaneczniki odwdzięczą się cudownym kwitnieniem!

      Usuń
  6. Jak to dobrze, że w końcu doczekaliśmy się takich widoków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! Różaneczniki wciąż cieszą oko!

      Usuń
  7. I to wszystko w Twoim ogrodzie?? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, moja kolekcja rh jest dość skromna, ale cieszę się, że Ci się podobają! :)

      Usuń
  8. dawno mnie "u Ciebie" nie było, a tutaj jak zwykle roślinność mnie zachwyca... uwielbiam różaneczniki i azalie i bardzo żałuję, że tak krótko kwitną.

    pozdrawiam
    Aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneto, dwa miesiące kwitnienia to całkiem sporo! Moim zdaniem warto :)
      Cunningham's White powtarza kwitnienie w sierpniu... to całkiem dużo czasu, by nacieszyć oczy i zmysł powonienia :)

      Usuń

strzałka do góry