środa, 27 sierpnia 2014

Błyszczy, migocze, połyskuje...

Wczoraj, zupełnie niespodziewanie, nadszedł pierwszy, przedjesienny, depresyjny dół. Brak jakichkolwiek symptomów słońca, gęste, ciemne chmury, - czyli tak zwana bura szmata na niebie - całodzienna mżawka przeplatana silniejszymi opadami... no, jak w takich okolicznościach żyć? Gdzie i w czym szukać ukojenia? Rozpalać w kominku, czy może już załączać piec? Wyciągać kardigany, szale, cieplejsze obuwie... otulać się. Już?
Dziś jest zgoła odmiennie - na szczęście, bo przecież wciąż mamy sierpień i kalendarzowe lato!

Przecierając oczy dzisiejszego ranka i spoglądając w stronę okna, dostrzegłam błysk odbijającego się światła, który wydał mi się cokolwiek podejrzany... Lampa? Niemożliwe, przecież przy naszej ulicy ich nie ma. Podciągnęłam rolety i z trudem uwierzyłam w to, co widzę. Piękne, rozświetlone niebo promieniami wschodzącego słońca. Połyskująca rosa na wszystkich dosłownie roślinach... gdzieniegdzie, pierwsze, rozpostarte między gałązkami babie lato... Poranne słońce, you made my day!

Ileż energii, dobrego nastroju, podświadomego uśmiechu, ochoty na zrobienie czegoś miłego dla siebie, innych - to wszystko za sprawą jednego pogodnego i cieplejszego przedpołudnia niż ostatnie dni. To nic, że teraz pojawiło się trochę chmur, zerwał wiatr, a przytłumione słońce daje znać o swojej obecności tylko chwilami. Niech tak zostanie, aż do końca października, przynajmniej. 

Intensywność tonacji w jaką wkraczają wrzosy, rumieńce na hortensjach, migoczące gwiazdki rozchodników, kłoszące się coraz piękniej trawy cicho szumiące na wietrze, listki na trawniku - ot, absolutna kwintesencja końcówki sierpnia. Okoliczności przyrody, które uwielbiam i czekam na nie cały rok. Tylko, na Boga, niech to słońce - nawet z charakterystycznymi chłodami rankiem i wieczorami - będzie z nami częściej!

Udanego dnia i całego tygodnia! Ja dziś na wczesny lunch zjadłam jajecznicę z pierwszym, znalezionym pod brzozami koźlakiem :)




















10 komentarzy:

  1. To masz szczęście , u nas dzisiaj dalej szaro, ale nie pada deszcze. Mam nadzieję jutro zobaczyć słoneczko. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie będę marudzić, że znowu pochmurno... przynajmniej przedpołudnie było ładne.
      Za wcześnie na taką nieprzyjemną aurę... jest jeszcze sierpień!
      Życzę nam słońca :)

      Usuń
  2. W zasadzie, powinnam w całości odwołać ten optymistyczny w przekazie post... Leje na całego ;-(

    OdpowiedzUsuń
  3. Bura szmata, masz racje, u mnie tez wisiala.Ale troche slonca mamy teraz, pod wieczor..
    Piekne foty:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Leje to tu! Tak juz bywa, ale nadziei nie tracimy Agunido, bo jak to tak mozna?! Poza tym juz niedlugo bedzie wiosna-przesadny optymizm? Tak trzeba, bo my juz grzanie mielismy wlaczone i koldre na puchowa wymienilismy, brrr

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdjęcia cudne.. aż natchnęłaś mnie na takie.. muszę spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdjęcia piękne. Oby jesień była słoneczna, taką można się jeszcze cieszyć. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na takie szaro-bure deszczowe dni trzeba się przygotować. Polubić deszcz i wiatry wiejące chłodem. U mnie jeszcze letni dzień choć po-wakacyjny. Łapię promyki słońca i gapię się na Twojego cudnego kozaczka, myśląc o grzybobraniu :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziewczyny, dzięki za dawkę pozytywizmu - bezcenna!
    Pogoda na szczęście się poprawiła, a w ogrodzie kolejne rewolucje - wczoraj posadziłam 17 sadzonek nowych traw ozdobnych :)
    A co do jakości zdjęć, to postaram się by były lepsze - od października zaczynam kurs fotograficzny :)
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  9. Początki jesieni bywają trudne, trzeba przyzwyczaić się do jesiennej aury. na wszystko sa sposoby :) Zapraszam do siebie: http://www.podnosniki.biz.pl

    OdpowiedzUsuń

strzałka do góry