środa, 25 września 2013

Astry, wrzosy, chryzantemy

Jesień nie obfituje już w niezliczone ilości kwitnących bylin jak to ma miejsce latem, ale z pewnością jej najpiękniejszymi symbolami są astry, wrzosy i chryzantemy... To one w cudowny i kolorowy sposób zdobią nasze ogrody, tarasy i balkonowe parapety. Warto poświęcić im nieco uwagi, bo odpowiednio pielęgnowane udekorują nasz jesienny świat aż do przymrozków. 

Wrzosy nie mają wielkich wymagań... jeśli umieścimy je w osłonkach, pamiętajmy jedynie o regularnym podlewaniu... te, posadzone w gruncie, o tej porze roku poradzą sobie niemal bez naszego wsparcia, jeśli tylko od czasu do czasu podleje je deszcz. Nie należy ich szczególnie nawozić. Białe, różowe czy liliowe kwiaty utworzą z czasem wspaniałe dywany na rabatach, a te kwitnące w donicach, pięknie skomponują się z innymi jesiennymi dekoracjami, podkreślając je swoim intensywnym kolorem.


Chryzantemy to jedne z najpiękniejszych kwiatów jesieni... Co prawda ich symbolika w naszej tradycji przede wszystkim krąży wokół 1 listopada, ale w mojej opinii nie powinno się tych wyjątkowych roślin sprowadzać jedynie do skądinąd smutnego święta. Chryzantemy drobnokwiatowe tworzą przecież przecudne kule i niezwykle ożywiają wejścia do naszych domów. Ustawione w pobliżu dyń czy wrzosów, ozdobione sentymentalnym w wyrazie lampionem ze świecą, podsypane szyszkami, liśćmi klonowymi czy kasztanami, stworzą jedyny w swoim rodzaju klimat. Pielęgnując je nie zapomnijmy o podlewaniu oraz ich wrażliwości na mróz.





Astry właśnie teraz zaczynają swój spektakl... biele, niebieskości czy różowości - każdy znajdzie coś dla siebie, a kępy obsypane niezliczoną ilością kwiatów zrobią wrażenie czy to na rabatach, tworząc istne poletka kwiecia, czy to jako ozdoby naszych kompozycji donicowych.






Zachęcam Was do stworzenia własnych kompozycji z astrów, wrzosów i chryzantem, a jesień dzięki nim z pewnością będzie bardziej kolorowa i radosna!

2 komentarze:

  1. I jak tu nie kochać jesieni. To moja ulubiona pora roku pod względem kolorystyki. Rośliny tak cudnie się wybarwiają, że powinni nam tych wszelkich krzaczorków liściastych zazdrościć "iglakowi" :D Czekam na sumaki - to dopiero będzie szał :)
    Ps. W planach mam wysadzenie astrów do dużych donic, więc można rzec, że zaczynam jesienne upiększanie :D
    Pozdrówka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, w pełni się zgadzam! Jesień to także moja ulubiona pora roku pod względem kolorystyki... przyznam, że szukam też innych jej dobrych stron i znajduję ;-)
      Sumaki u mnie nie rosną, ponieważ boję się ich ekspansywnych rozłogów, ale przejeżdżam obok miejsca w którym rosną i ich festiwal już się zaczyna - z daleka widać te ogniste barwy. "Iglakowi" zazdroszczą nam teraz, ale sami będą się cieszyć zimą ;-) Ja na szczęście mam w ogrodzie i liściaki i iglaki. A Ty?
      Astry w donicach będą się pięknie prezentować!
      Pozdrawiam również,
      A

      Usuń

strzałka do góry